Logopeda po godzinach.

Pomimo, że logopedia nakręca mój rytm dnia, daje mi ogromną satysfakcję i wiele radości, to nie samą logopedią człowiek żyje. Brzmi to banalnie i pewnie każda z Was sobie zdaje tego sprawę, ale mi zdarzało się czasem o tym banale zapominać! A tak nie może tak być, bo to przekłada się na nasze zdrowie i energię, która jest widoczna wszędzie – w relacjach międzyludzkich, tych prywatnych i na zajęciach. O tym jak rozwiązałam pewne sprawy dowiesz się z tego posta!  Zapraszam!

Co inspiruje logopedę do pisania postów?

Tak, tak wiem… Sylwester był ponad miesiąc temu a to zdjęcie już jest na topie ale spokojnie, wiem co robię! Na samym wstępie zaznaczam, że osoby, które nie przepadają za postami z cyklu Moim zdaniem mogą nie czytać dalej, bo dziś właśnie tego rodzaju wpis będzie. Tak mnie jakoś naszło i już. Będzie, w wielkim skrócie o tym, że “logopedia to droga”. Ciekawa? Zapraszam! Ps. Jak zawsze!

Czego nie widać – to nie istnieje… – Pałka, zapałka, białe kije, czyli o pracy logopedy z niepełnosprawnością.

Dawno, dawno temu wspominałam Ci, że zespół logopasji będzie się powiększać. Takie były plany i… nareszcie się udało 🙂 Dziś ruszamy z nowym cyklem na stronie pt. Czego nie widać – to nie istnieje. Taki tytuł nie jest przypadkowy. Magda, autorka tekstu, jest osobą słabowidzącą a mimo to spełnia się i realizuje swoją pasję w zawodzie logopedy. We wpisie opowiada o tym, jak wygląda jej praca, na co kładzie największy nacisk na swoich zajęciach i co jest dla niej najważniejsze w terapii. Ps. Wpisy Magdy będą pojawiały się systematycznie na blogu 🙂

Logopeda bez tajemnic.

Każdy zawód ma swoje jasne i ciemne strony mocy 😉 Na świecie nie ma rzeczy, pracy i sytuacji w których dostrzega się same plusy lub minusy. Zawsze występują one razem. Zmienia się tylko ich rozkład. Czasem plusów jest więcej a czasem minusy biorą górę. Tak to już jest. Idąc na studia szczerze powiedziawszy, choć może nie powinnam tego głośno mówić, nie wiedziałam “z czym się je” logopedię. Nie myślałam na czym będą polegać studia, co będę po nich robić, jak będzie wyglądał mój dzień pracy, itd. Wszystko wyszło w praniu 😉 Przed pierwszym rokiem myślałam, że logopeda pracuje w szkole z dziećmi i dba o ich wymowę. Tyle! Mało, co nie? Ale tak było. Dzisiejszy post jest przeznaczony dla osób, które myślą o pójściu na studia logopedyczne. Osoby, które już się kształcą w tym kierunku i nie czują, że to TO, bo nudne przedmioty, bo dziwne zaliczenia i mało praktyki, też powinny przeczytać wpis, bo może dzięki niemu polubią to co robią, kim mogą być w przyszłości lub zdecydują się dać sobie spokój i zmienić swoją decyzję. Ja nie od razu lubiłam bycie logopedą. Zaczęłam to lubić po ponad 2 latach studiowania. Dziwne? No ale prawdziwe.