Język polski w Anglii. Czy o niego dbamy? Wyniki badań.

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedin
Język polski w Anglii

źródło: www.flickr.com

Mieszkam w Anglii od kwietnia 2013 roku. Od tego czasu udzielam się w środowiskach polskojęzycznych jako logopeda. Moja praca polega na przeprowadzaniu diagnoz logopedycznych m. in. w polskich sobotnich szkołach oraz pracy terapeutycznej z dziećmi. Jesteś ciekawa co obserwuję na co dzień u dzieci? Zapraszam 🙂

Oczywiście mogą pojawić się głosy, że wymowa poszczególnych głosek u dzieci polskich mieszkających na obczyźnie jest mniej ważna, niż na przykład: rozumienie i mówienie w języku polskim. I z tym się zgadzam. Najważniejsze jest, w rozwoju każdego języka, rozumienie, potem mówienie a na końcu jakość tego mówienia, czyli wymowa.  W swoich badaniach skupiłam się jedynie na tym ostatnim kryterium, ponieważ byłam ciekawa czy odmienna od polskiej, fonetyka i fonologia języka angielskiego, wpływa na jakość głosek w języku polskim. A jeśli tak, to w jaki sposób oraz jak będą różniły się wady wymowy u dzieci polskich z Anglii od wad wymowy dzieci polskich z Polski. Diagnozy, które chcę omówić zostały przeprowadzone w pewnej polskiej sobotniej szkole. Uczestniczyło w nich 92 dzieci w wieku od 3 do 8 lat.  Badania odbywały się na przełomie kwietnia i czerwca 2013 roku.

Język polski w Anglii – pierwsze diagnozy i wyniki badań

Diagnozy logopedyczne w polskiej sobotniej szkole miały charakter badań przesiewowych. Każda diagnoza składała się z 3 elementów:

  • sprawdzenie sprawności artykulatorów,
  • ocena warunków anatomicznych jamy ustnej,
  • diagnoza umiętności artykulacyjnych dziecka, zarówno w mowie spontamicznej jak i z wykorzystaniem uprzednio przygotowanego materiału wyrazowego.

Omawiając wyniki skupiłam się jedynie na trzecim aspekcie diagnoz, ponieważ to on w największym stopniu odbiegał od moich doświadczeń z Polski. W Polsce, gdy w różnych ośrodkach prowadziłam przesiewowe diagnozy logopedyczne, mogłam zaobserwować, że około 50% badanych dzieci borykało się z prostymi lub złożonymi dyslaliami i potrzebowało pomocy terapeutycznej. Oczywiście mówię tu tylko i wyłącznie o dzieciach z zaburzeniami mowy. Nie biorę pod uwagę dzieci z autyzmem, zaburzeniem mowy o typie afazji oraz innymi, poważniejszymi niż dyslalia, problemami.

Wyniki

Z diagnoz logopedycznych, które odbyły się w polskiej sobotniej szkole, wynika że:

wyniki1

  • dzieci mówiących prawidłowo (uwzględniając normy rozwojowe) jest tylko 16%,
  • 84% to dzieci, które potrzebują terapii logopedycznej! Aby mówić o powodach takiej sytuacji należałoby przeprowadzić stosowne badania. Można się jedynie domyślać, że wpływ może mieć:
    • zbyt ubogie i schematyczne używanie języka polskiego w domach dzieci,
    • nieczytanie bajek, baśni, opowiadań w języku polskim,
    • brak kreatywnego dialogu pomiędzy rodzicami a dziećmi,
    • niestwarzanie sytuacji, w których dziecko może nabywać nowe słownictwo i osłuchiwać się z jego poprawną realizacją,
    • skrzyżowana lateralizacja,
    • dwujęzyczność.

Hmm…jakie wady wymowy?

Kolejny wykres przedstawia podział grupy dzieci z wadami wymowy:

wyniki2

Zielony słupek na powyższym wykresie to dzieci z prawidłową wymową. Było ich tylko 15. To nie dużo na 92 przebadanych dzieci! 77 badanych to dzieci z zaburzeniami wymowy. Trzy słupki w różnych odcieniach koloru pomarańczowego i czerwonego charakteryzują grupę z dyslaliami.

Znalazły się w niej dzieci z PARALALIAMI (pierwszy pomarańczowy słupek od lewej strony) czyli wadami mowy, które polegają na zamianie głosek, np. [sz] na [ś], [k] na [t], [d] na [t], itp.

Kolejną podgrupę badanych, stanowiły dzieci z DEFORMACJAMI (drugi pomarańczowy słupek od lewej strony). To zaburzenia wymowy charakteryzujące się nieprawidłową realizacją danej głoski, np. głoska [s] jest niepoprawnie artykułowana przez dziecko. Występuje ona w wyrazach, można ją usłyszeć w zdaniach i wypowiedziach badanego. Jadnak ta głoska, nie brzmi prawidłowo, ponieważ np. język dziecka wchodzi pomiędzy jego zęby lub jest zbyt płaski, co powoduje niewłaściwe rozchodzenie się strumienia powietrza.

Najliczniejszą podgrupę z grupy badanych z wadami wymowy stanowiły dzieci z zaburzeniami łączącymi w sobie zarówno problemy z zakresu PARALALII, jak i DEFORMACJI (trzeci słupek czerwony od lewej strony).

Ciekawe wnioski i obserwacje

Te badania pokazały mi, że dyslalie w Anglii i w Polsce różnią się. Choć “dotykają” one polskich dzieci, to okazuje się, że tak samo jak te polskie dzieci z Anglii są “inne” niż polskie dzieci z Polski, tak samo ich problemy z zakresu dyslalii prezentują się inaczej. Było to interesujące doświadczenia poznawcze. Bardzo takie lubię 🙂 A teraz konkrety! 🙂

W Anglii częściej spotyka się paralalię, która polega na zamianie głosek szeregu szumiącego czyli [sz, rz, cz, dż] na głoski szeregu ciszącego czyli [ś, ź, ć, dź].  W Polsce głoski szumiące częściej zastępowane są głoskami szeregu syczącego czyli [s, z, c, dz]. Dzieci polskie z Anglii częściej powiedzą ‘śafa’, ‘źeka’, ‘ćapka’, ‘dźem’ niż ‘safa’, ‘zeka’, ‘capka’, ‘dzem’.
Drugą bardzo powszechną wadą wymowy z rodziny dyslalii jest substytuowanie głosek syczących na głoski ciszące. Dzieci często maja problem ze zmiękczeniem lub “utwardzeniem” dźwięku, co widać właśnie na przykładzie ostatnim oraz np. na takich wyrazach:. ‘kamien’ zamiast ‘kamień’, ‘zembi’ zamiast ‘zemby’. Przykładów możnaby podawać wiele, ale te doskonale naświetlają sytuację.

Wad wymowy z zakresu deformacji jest znacznie więcej w Anglii niż w Polsce. Przynajmniej w moim odczuciu. Mam tu na myśli zwłaszcza interdentalne realizacje głosek [l, t, d, n, s, z, c, dz]. Wiele zaburzeń deformacyjnych ma swoje przyczyny w niekorygowanych wadach zgryzu, niepodciętego na czas wędzidełka, przewlekłych stanów kataralnych i powiększonych migdałów nie leczonych farmakologicznie. Jest to dla mnie ogromną zmorą!

W Anglii wady wymowy utrzymują się dłużej. W sumie normą jest, że 8 latek nie realizuje prawidłowo głosek szeregu szumiącego i głoski [r]. A  przecież normy są inne!

Bez względu na to, czy mamy do czynienia z zaburzeniem wymowy z zakresu PARALALII, DEFORMACJI czy PARALALII i DEFORMACJI, w większości przypadków ma to wpływ na jakość języka polskiego oraz, co za tym idzie, na jakość i możliwość komunikowania się dziecka w języku polskim.

W mowie spontanicznej dzieci często zauważam problemy z fleksją, używaniem małej liczby czasowników. Zwykle wtrącanie angielskich słów lub krótkich sentencji do wypowiedzi w języku polskim jest normą. Interesujące są twory dziecięce typu: “jelołowy” – żółty, “orendżowy” – pomarańczowy. Nie rzadko, głównie u dzieci starszych 7 – 8- letnich, dostrzegam budowanie polskich zdań na gruncie zdań angielskich, na przykład: “Ty lubisz pływać” zamiast “Lubisz pływać”. I oczywiście, z powodu języka angielskiego, dziecko jest ze mną na TY 😉


Spodobał Ci się dzisiejszy wpis?

Jeżeli tak, to świetnie! DOŁĄCZ do pozostałych a otrzymasz mojego e-booka Diagnoza logopedyczna w pigułce oraz innych BEZPŁATNYCH materiałów. Czasem powiadomię Cię też o moich najnowszych artykułach. Doceniam to, że tu jesteś. A teraz...

Wpisz imię

Podaj e-mail

Coś podobnego!

Facebooktwittergoogle_plusredditpinterestlinkedin
Posted in Blog, Moim zdaniem and tagged , , , , , , .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *